2017/10/15

Remigiusz Mróz - Immunitet

Remigiusz Mróz - Immunitet

"Najmłodszy w historii sędzia Trybunału Konstytucyjnego zostaje publicznie oskarżony o zabójstwo człowieka, z którym nic go nie łączy. Ofiara pochodzi z innego miasta i nigdy nie spotkała swojego rzekomego oprawcy, mimo to prokuratura zaczyna zabiegać o uchylenie immunitetu. Spisek na szczytach władzy? Polityczna zemsta? A może sędzia jest winny? Oskarżony zwraca się o pomoc do znajomej ze studiów, Joanny Chyłki. Nie wie, że prawniczka, która niegdyś brylowała w salach sądowych, teraz zmaga się z chorobą alkoholową i upiorami z czasów młodości. Razem zaczynają odkrywać tropy prowadzące do miejsc, gdzie zasady prawa nie sięgają..." (lubimyczytać)

2017/10/14

Film na weekend #2

Film na weekend #2

Kontynuując tydzień temu rozpoczęty cykl na blogu, czyli "Film na weekend", dziś prezentuje Wam "Ostrą noc" reżyserii Lucii Aniello. Będąc już przy reżyserze, muszę przyznać, że o Lucii Aniello wcześniej nigdy nie słyszałam. Postanowiłam więc przejrzeć jej dorobek, sądząc, że może jakiś jej już film widziałam, tylko po prostu nie pamiętam lub nie zwróciłam uwagę na reżysera. Okazało się jednak, że Lucia Aniello nie ma zbyt wielu dzieł na swoim koncie, a właściwie ma je zaledwie trzy, z czego jedno to właśnie "Ostra noc". Nie mam więc z czym tego porównać.. A jeżeli pozostałe dwa filmy są na poziomie tej komedii, to chyba nie mam czego żałować. 

2017/10/09

Stosik #4

Stosik #4

I znów zapraszam na mały stosik książek, czyli zapowiedź najbliższych recenzji. Trzy z nich już mam za sobą - chodzi tutaj oczywiście o serię z Joanną Chyłką, książki p.Mroza. Więc tych recenzji możecie spodziewać się najprędzej, a potem na jakiś czas Wam dam spokój z tym autorem.. Ale tylko na jakiś czas! Aktualnie jestem w trakcie czytania "Confess". A co do poradnika.. Cóż, przeglądam go na raty, czytam co jakiś czas więc.. Wiecie, jak to z takimi poradnikami bywa. Ale wtedy szykuje dla Was, dość obszerniejszy post, również na temat mojej pielęgnacji twarzy, czyli połączenie książki i urody! ;) Na mojej półce, tej realnej, jest znacznie większy stosik nowych książek, ale postanowiłam podzielić to wszystko na raty:). 

2017/10/07

Film na weekend #1

Film na weekend #1

Cześć i czołem! Od dzisiaj zaczynam nowy cykl na blogu, nie związany z książkami, a z filmami. Co tydzień, w piątki lub soboty na blogu pojawiać się będzie wpis z serii "Film na weekend". Skąd ten pomysł? Chciałam po prostu dzielić się też swoimi przemyśleniami na temat filmów i doszłam do wniosku, że taka forma, taki cykl będzie.. fajny. Czasami będzie o nowościach, które dopiero co weszły do kin, czasem o starociach, a czasem o filmach, które pewnie wszyscy dobrze znają.. 

Na pierwszy ogień idzie "Botoks" Patryka Vegi. Film, o którym niemal każdy w Polsce przynajmniej słyszał. Bardzo o nim głośno, szczególnie w Internecie non stop można napotykać jego zwiastun, plakaty, wszelakiego rodzaju informacje związane z filmem, a teraz masowe recenzje. Dzieło Vegi budzi skrajne emocje, dużo tutaj medialnego szumu, że aż czasami zastanawiam się, czy sam reżyser nie macza w tym palców. Nie tak dawno czytałam informację, że wszystkie te złe opinie na temat najnowszego filmu P.Vegi wyszły z jednego IP. Ktoś pomyśli - czyli to kłamstwo, ktoś się uwziął na reżysera. Z drugiej strony.. Im więcej pisze się o filmie/książce, im więcej się o tym mówi, tym więcej osób chce to zobaczyć/przeczytać, z czystej ciekawości, by wiedzieć o czym ludzie prawią, czy kłamią czy mają rację. Po prostu, by wyrobić sobie swoją własną opinie. Więc czasami nawet ta zła opinia, jest dobra. Bo wywołuje pewne reakcje w ludziach, które zachęcają je by pójść do kina, kupić bilet i obejrzeć, w tym wypadku "Botoks". A wszystko to generuje pieniądze i świetne statystki. 

Ja na film wiedziałam, że pójdę już od momentu, gdy zobaczyłam pierwszy raz zwiastun. Gdy zaczęły pojawiać się pierwsze złe opinie, zaczęłam wątpić, ale wtedy doszłam do wniosku, że muszę wyrobić sobie swoje zdanie w tym temacie. Działa to u mnie trochę jak z poznawaniem nowych ludzi - ktoś mi może coś o nich powiedzieć, ale swoje zdanie na temat danej osoby wyrabiam dopiero po jej poznaniu. A w wypadku "Botoksu" chciałam móc się wreszcie wypowiedzieć, nie opierając się na opinii innych. Szczególnie, że sama pracuje w służbie zdrowia, a ten film dotyczy właśnie tego świata.

Film, jak każdy Patryka Vegi, jest bardzo ostry. Są ostre sceny, ostre słowa. Czy jednak tym razem przesadził? Po obejrzeniu filmu, gdy wyszłam z kina, miałam mieszane uczucia. Przede wszystkim dlatego, że nie wiedziałam o co tyle szumu w okół tego filmu. Zacznijmy choćby od tego, że  prawie wszystkie najmocniejsze sceny, są umieszczone w zwiastunie. Idąc przez cały film mogłabym powiedzieć tak: początek żenujący, następnie jest trochę przerażająco, bo wtedy Patryk Vega porusza temat aborcji (ale uważam, że dobrze, że to pokazuje), a na koniec jest nawet śmiesznie. Do najnowszego filmu Vegi trzeba też podjeść z dystansem - wiedzieć, że trochę to wszystko jest przerysowane, czasami wręcz groteskowe, ale z drugiej strony nie traktować wszystkiego jako żart. 

W rolach głównych możemy podziwiać Agnieszkę Dykant, Olgę Bołądz, Katarzynę Warnke i Marietę Żukowską - to żadnej z pań nie mam większych zarzutów, właściwie mogę rzec, że spisały się świetnie. Role męskie są w tym filmie drugoplanowe, ale wyjątkowo do gustu przypadła mi rola Piotra Stramowskiego i Sebastiana Fabiańskiego, może dlatego, że to te dwie role wprowadzają dawkę (czarnego) humoru do filmu i potrafią sprawić, że sala kinowa wybucha śmiechem. 

Film Vegi, budzi emocje, wywołuje falę krytycyzmu, prowokuje, ale też daje do myślenia. Ja nie mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że ten film jest dobry,ale też nie mogę napisać, że jest zły. Dlatego nie byłam w stanie ocenić go w skali od jeden do do dziesięciu. Cieszę się jednak, że go obejrzałam, chociaż nie ukrywam, że pewnym impulsem był do tego ten wielki, medialny szum. Czy to oznacza, że dałam się zmanipulować? Czy teraz zmanipuluje Was, mówiąc, że mimo wszystko warto obejrzeć? Bo warto. Nie wiem czy film jest wart tych niecałych dwudziestu złotych, więc możecie poczekać aż wyjdzie na DVD, puszczą go w telewizji albo umieszczą na jakieś platformie.. Ale obejrzycie, chyba, że już widzieliście.. Więc napiszcie w komentarzach, co wy sądzicie na temat "Botoksu". Obrzydził Was? Uważacie, ze to gniot? Jesteście zbulwersowani, obrażeni, a może Wam się podobało?


Jeśli już odwiedziłeś/aś mojego bloga, a na dodatek choć trochę Ci się spodobał, będzie mi bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie jakiś ślad w postaci komentarza i/lub obserwacji!
Dzięki i mam nadzieje, że jeszcze tu wrócisz! :)
Copyright © 2016 zaksiążkowany świat Raven , Blogger