2016/02/26

Simon Beckett - Chemia śmierci (tom 1)

Manham. Małe spokojne miasteczko. Krajobraz pozbawiony zarówno życia, jak i konkretnych kształtów. Płaskie wrzosowiska i upstrzone kępami drzew mokradła. To tu doktor David Hunter szuka schronienia przed okrutną przeszłością. Sądzi, że przeżył już wszystko to, co najgorszego może przeżyć człowiek, sądzi, że wie o śmierci wszystko. Ale śmierć, ów proces alchemii na wspak, w którym złoto życia ulega rozbiciu na cuchnące składniki wyjściowe, wdziera się do Manham. I to w niewyobrażalnie wynaturzonych formach. Jeszcze nie wiemy, dlaczego Hunter - wybitny antropolog sądowy - zaszył się tu jako zwykły lekarz. Dlaczego odmawia pomocy policji, skoro potrafi określić czas i sposób dokonania każdej zbrodni. Wiemy tylko, że się boimy. Razem z mieszkańcami Manham czujemy odór wszechobecnej śmierci. Giną młode kobiety, dzieci znajdują makabrycznie okaleczone zwłoki, ktoś podrzuca pod drzwi martwe zwierzęta, ktoś zastawia sidła na ludzi.

Simon Beckett nie był zbyt znanym pisarzem. Sławę przyniósł mu opublikowany w 2006 roku kryminał przedstawiający nam losy dr Davida Huntera, który jest głównym bohaterem książki pt."Chemia Śmierci".
Dlaczego sięgnęłam po ową książkę? Sama okładka nie jest zachęcająca.. W sumie nie przedstawia nic istotnego.. Jednak napis na czerwonym pasku - 'Już po trzydziestu sekundach przechodzi Cię dreszcz. Po minucie masz serce w gardle. A kiedy kończysz czytać, dziękujesz Bogu, że to tylko powieść.' - zwraca uwagę, przyciąga czytelnika i zachęca do przeczytania.
Nie ma drugich szans, są tylko inne. Jakąkolwiek podejmiesz decyzję, życie zawsze będzie inne niż wtedy, gdybyś podjął inną.
Jak już wyżej wspominałam thriller ukazuje nam postać dr Huntera, antropologa sądowego, który po stracie żony i córki postanawia porzucić swój zawód i zaszyć się w małym miasteczku jakim jest Manham. Pracuje tam jako lekarz, próbuje zapomnieć o przeszłości - nie tylko tej związanej z utratą rodziny ale także i ze wcześniejszym zawodem. Udaje mu się to.. Jednak tylko na trzy lata, ponieważ potem w miasteczku zostaje dokonane pierwsze, nietypowe morderstwo, które zmienia nie tylko życie głównego bohatera, ale i wszystkich mieszkańców.
Dla fanatyków wątków miłosnych również się coś znajdzie - David zakochuje się w młodej, pięknej nauczycielce, która podobnie jak on, postanowiła przeprowadzić się z wielkiego miasta na wieś. Podobało mi się to, że nie był to typowy romans spotykany w niektórych książkach - miłość na zabój już od pierwszego wejrzenia - a zwykłe zauroczenie, które w pewnym momencie przerodziło się w miłość.
Książka ma typowe cechy dobrego thrillera - buduje napięcie, powoduje dreszcz emocji, tajemnicza, interesująca fabuła..
Osobiście jestem zachwycona książką. Beckett ma niesamowity talent pisarki i potrafi go świetnie wykorzystać. Nawet początkowe rozdziały, które nie były aż tak wciągające jak te ostanie - bo jak wiadomo pierwsze są tymi wprowadzającymi, przedstawiającymi bohaterów budujące napięcie - były interesujące. Nie nudziły, nie odpychały, ba! wręcz zachęcały do dalszego czytania. Ja nie mogłam się oderwać od książki, musiałam jak najszybciej się dowiedzieć kim jest zabójca i podobało mi się to, że na końcu byłam naprawdę zaskoczona.
Zło nie zniknie tylko dlatego, że przestaniemy je dostrzegać.
Czy lubię tego rodzaju książki? Owszem, jeżeli są takie ja ta - nieprzewidywalne i intrygujące, ogólnie mówiąc mające to coś.
Cieszę się, że powstała kontynuacja powieści - autor napisał kolejne 3 części, które również są świetne (niestety nie udało mi się dorwać ostatniej).
Wypada wspomnieć, a raczej - nawet należy wspomnieć, że 'Chemia Śmierci' to książka zawierająca dokładne opisy rozkładu ludzkiego ciała, mnie osobiście one nie przeszkadzały, a nawet dzięki temu książka wydawała mi się jeszcze inna, bardziej oryginalna.
Nigdy nie wątp w człeka prawego i szlachetnego. Taki zawsze coś spieprzy. Oczywiście wszystko w imię większego dobra.
Czy polecam? Zdecydowanie tak. Autor miał bardzo fajny pomysł, który świetnie rozpisał.
Ja przynajmniej nie żałuje, że po nią sięgnęłam, ba, cieszę się z tego bardzo, bo już teraz mogę powiedzieć, że książka trafiła u mnie do działu 'ulubione'.

Moja ocena na lubimyczytac: 10/10

Chemia Śmierci | Zapisane w kościach | Szept zmarłych | Wołanie z grobu
_____________________
Ps: Recenzja pisana jakiś czas temu.. ;> dokładnie w 2011 roku i nadal żałuje, że nie udało mi się przeczytać czwartej części, ale zastanawiam się czy nie wrócić od początku do tej serii i tym razem ją dokończyć. I właściwie stąd wstawienie tej recenzji sprzed tylu lat ;).
Jeśli już odwiedziłeś/aś mojego bloga, a na dodatek choć trochę Ci się spodobał, będzie mi bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie jakiś ślad w postaci komentarza i/lub obserwacji!
Dzięki i mam nadzieje, że jeszcze tu wrócisz! :)
Copyright © 2016 zaksiążkowany świat Raven , Blogger