2016/04/06

Gillian Flynn - Zaginiona dziewczyna

"Jest upalny letni poranek, a Nick i Amy Dunne obchodzą właśnie piątą rocznicę ślubu. Jednak nim zdążą ją uczcić, mądra i piękna Amy znika z ich wielkiego domu nad rzeką Missisipi. Podejrzenia padają na męża. Nick coraz więcej kłamie i szokuje niewłaściwym zachowaniem. Najwyraźniej coś kręci i bez wątpienia ma w sobie wiele goryczy – ale czy rzeczywiście jest zabójcą? Z siostrą Margo u boku próbuje udowodnić swoją niewinność. Jednak jeśli Nick nie popełnił zbrodni, gdzie w takim razie podziewa się jego cudowna żona?
„Zaginiona dziewczyna" to wartki, piekielnie mroczny thriller z wyrafinowaną intrygą.
Gillian Flynn z właściwą sobie znajomością ludzkiej psychiki stworzyła powieść o małżeństwie, w którym bardzo, ale to bardzo źle się dzieje. Książka natychmiast podbiła serca krytyków i czytelników i przeniesiono ją na ekran w reżyserii Davida Finchera." (lubimyczytac.pl)

Nick Dunne to mężczyzna, który sprawia, że niejednej kobiecie zmiękłyby kolana. Przystojny, zabawny, do tego inteligentny. Amy to kobieta, która sprawia, że facet nie może przejść koło niej obojętnie. Jest piękna, zgrabna, oczytana. Na dodatek jest kojarzona z powieścią "Niezwykła Amy" napisaną przez jej rodziców, którzy (choć twierdzą, że tak nie jest) wzorowali się na swojej córce i to właśnie tam wytykali jej błędy. Nic więc dziwnego, że ta dwójka skończyła razem - wzięli ślub i przez lata spędzone w Nowym Jorku było im ze sobą cudnie. Ale potem coś zaczęło się psuć - oboje stracili pracę, a przełomem w ich małżeństwie było opuszczenie Miasta, które Nigdy nie Zasypia i wylądowanie w rodzinnym miasteczku Nick'a. 
Jeśli ktoś nas zdradza, wiemy jakie słowa wypowiedzieć; gdy umiera ukochana osoba, wiemy, jakie słowa wypowiedzieć. Jeśli chcemy odegrać ogiera, cwaniaczka albo głupka, wiemy, jakie słowa wypowiedzieć. Wszyscy korzystamy z tego samego wyświechtanego scenariusza. W tych czasach bardzo trudno być osobą, po prostu prawdziwą, rzeczywistą osobą, a nie zbiorem cech charakteru wybranych z pojemnego automatu z charakterami.
Często, gdy czytam książkę wiem co o niej napiszę. Już widzę jak stukam na klawiaturze kolejne literki, które układają się w słowa, a te w zdania, które wyrażą moją opinie. Przy "Zaginionej dziewczynie" miała pewien problem. Bo zawsze, gdy coś zrodziło się w mojej głowie nagle pojawiała się myśl "cholera, ale to już będzie spoiler!", a przecież nie chciałabym zepsuć wam przyjemności czytania. Ten thriller jest naprawdę świetny, przez ponad połowę książki sympatię wzbudza przede wszystkim Amy, a Nick wydaje się zwykłym dupkiem. Ja niestety (cholera, naprawdę NIESTETY!) obejrzałam wcześniej film. Było to już dawno, więc wiadomo, pewne fakty się zatarły, ale jednak wiedziałam jak sprawa się skończyła. I tutaj moje serce krwawiło, bo wiedziałam do czego historia dąży, ale były momenty, gdy byłam zaskoczona - tak! zaskoczona, bo po prostu już nie pamiętałam dokładnie, że wydarzyło się coś takiego. To naprawdę umiliło mi czytanie.  
Sen jest jak kot: przychodzi tylko wtedy, kiedy go ignorujesz.
Więc co mogę wam powiedzieć o tej książce tak, żeby nie zdradzić szczegółów? Jedno co mi się od początku cisnęło na usta, to to, że para główny bohaterów jest popieprzona. Ale potem myślę - nie! Nick to typowy facet, który marzy o kobiecie, która jest fajną laską. Uprawia dziki seks wszędzie i zawsze, spełnia zachcianki, a gdy mężczyzna zapomni wpaść na spotkanie z nią i jej przyjaciółmi to mówi: nic się nie stało! Trochę to naiwne, że Nick sądził, że naprawdę takie kobiety istnieją - tak, istnieją kobiety wyrozumiałe i cierpliwe, ale gdy coś nagminnie się powtarza to po prostu dłużej tak nie można. Co innego, że Amy nie jest kobietą, która powiedziałaby, że coś jest nie tak. Lubi grać, tłamsi w sobie pewne sprawy, a potem nagle jej frustracja.. wychodzi na wierzch. I Nick jak to typowy facet-dupek, gdy przestaje układać mu się z żoną to co robi? Znajduje sobie kochankę, a co!
Nalałem sobie drinka. Wziąłem łyk, zacisnąłem palce wokół szklanki, a potem rzuciłem nią w ścianę, patrzyłem, jak szkło wybucha niczym fajerwerk, usłyszałem koszmarny trzask, poczułem zapach bourbona. Wściekłość w pięciu zmysłach.
Amy jest popieprzona. Dlaczego? Tego musicie dowiedzieć się sami. Powiem wam tylko, że jej umysł pracuje na wyższych obrotach, a Nick sam podkreśla, że często trudno za nią nadążyć. 

Kobiety są kurewsko popieprzone. Bez żadnych określeń typu "niektóre" kobiety albo "wiele" kobiet.
Kobiety są popieprzone.
Naprawdę polecam "Zaginioną dziewczynę". Przede wszystkim styl autora jest bardzo przyjemny, wręcz rzekłabym soczysty. Czyta się go szybko i z lekkością, a intryga, którą wymyślił jest.. Niesamowita. Naprawdę. Zbrodnia niemal idealna. Jesteście ciekawi czy to Nick jest winny zaginięciu żony? Cóż moi drodzy, mogę wam obiecać, że przechodząc do części drugiej będziecie zbierać szczękę z podłogi (no chyba, że zepsujecie sobie tą przyjemność oglądając wcześniej film, choć tutaj też miałam trochę frajdy - pierwsze zapomniała o jednym fakcie, potem coś mi zaczęło świtać, więc wchodząc w drugą część krzyknęłam "cholera, dobrze mi świtało!"). Poproszę więcej takich książek! Takie, które można przeczytać jednym tchem, mimo ponad sześciuset stron. Takie, w których autor trzyma czytelnika w napięciu. Takie, w których autor mieszka kryminał, thriller i nawet trochę obyczajówki[?] w idealnych proporcjach. 

Moja ocena na lubimyczytac.pl: 8/10 (rewelacyjna) - wystawiam taką ocenę mimo iż znałam zakończenie. Bo wiem, że gdybym nie obejrzała wcześniej filmu na pewno zbierałabym szczękę z podłogi. 
Jeśli już odwiedziłeś/aś mojego bloga, a na dodatek choć trochę Ci się spodobał, będzie mi bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie jakiś ślad w postaci komentarza i/lub obserwacji!
Dzięki i mam nadzieje, że jeszcze tu wrócisz! :)
Copyright © 2016 zaksiążkowany świat Raven , Blogger