Mój pierwszy raz..

Każdy w swoim życiu przeżywa wiele "pierwszych razy". Czasami bywają one cudowne - wtedy wracamy do nich z rozkosznym uśmiechem na twarzy i przyjemnym dreszczykiem wzdłuż kręgosłupa - niestety czasami bywają nieudane i niejednokrotnie mamy ochotę zapaść się pod ziemię, gdy o nich myślimy. Jaki będzie nasz pierwszy raz nie zawsze zależy od nas. Bo przecież "pierwsze razy" dotyczą tylu różnych rzeczy! Gdy sama słyszę to określenie, pierwsze co przychodzi mi na myśl to związki i wszystkie rzeczy z tym związane: pierwsza randka, pierwszy pocałunek, pierwsze wspólne wakacje.. Ale jest też mnóstwo innych jak: pierwszy wyjazd za granicę, pierwsza praca, pierwszy skok na bungee czy jeszcze inne szaleństwo. Każdy ma na swoim koncie jakieś pierwsze razy i dotyczą one mniejszych lub większych rzeczy czy wydarzeń. A my, mole książkowe, mamy swój pierwszy raz z lekturą. Przeciętna osoba, która mało interesuje się literaturą może tego momentu nie pamiętać. Ale my kochamy czytać, więc my powinniśmy pamiętać takie rzeczy, bo.. Jak tu nie pamiętać i nie wspominać momentu, gdy zakochaliśmy się w czytaniu?
Moja miłość zaczęła się od serii małego czarodzieja imieniem Harry Potter. Może to trochę oklepane, bo pewnie wiele osób może podać właśnie te serie jako początek swojej przygody z czytaniem. Cóż, nawet jeśli nie jestem oryginalna to wcale mi to nie przeszkadza. Bo pokochałam świat Harry'ego Pottera, (ba! Do tej pory naiwnie czekam na list z Hogwartu! :D), ale co ważniejsze, dzięki pani Rowling, zakochałam się też w czytaniu.
Fakt, pasją do literatury zaraziły mnie nieco dwie starze siostry, które także uwielbiają czytać :).
Napatrzyłam się na nie, potem na dobranoc jedna sióstr opowiadała mi o magicznym świecie Pottera aż wreszcie sama zapragnęłam o tym przeczytać. Miałam kilka podejść: jako mały wypierdek początkowo nie radziłam sobie z anglojęzycznymi nazwami, nazwiskami, ale wreszcie nauczyłam się je poprawnie czytać i.. odpłynęłam! Wychowałam się na Harry'm Potterze i czekając na kolejne części czytałam co innego: przede wszystkim były to lektury szkolne takie jak Tajemniczy ogród czy Dzieci z Bullerbyn, ale też nie ograniczałam się tylko do listy ze szkoły. Choćby zapamiętale czytałam o dalszych losach Ani z Zielonego Wzgórza nie kończąc swojej przygody z nią po pierwszy tomie przeczytanym do szkoły czy z przyjemnością zapoznałam się z niemal całą serią Jeżycjada.
Potem nie ma się co oszukiwać: lektury szkolne coraz mniej mi się podobały, a ja coraz częściej czytałam tylko to co mi się podoba i.. tak jest do tej pory :).
Tak wyglądał mój pierwszy raz ze światem książek, który pokochałam. Historię opowiedziałam w ramach wyzwania "Mój pierwszy raz" organizowanego przez Norę z bloga bibliotekazajeczanora. Uważam, że to świetna inicjatywa dlatego zachęcam Was, abyście i Wy wzięli udział w wyzwaniu i podzielili się swoim pierwszym razem. 
Dla mnie dodatkową motywacją by wziąć udział w tym wyzwaniu był fakt, że aktualnie przezywam kryzys literacki. Nie mogę znaleźć nic dla siebie: w końcu mam wolne, a nie jestem w stanie czytać i to naprawdę boli. Ale wszystko co wpada mi w ręce nagle mnie nie interesuje - wchodzę do księgarni i nie jestem w stanie nic kupić, bo każdy tytuł, który rzuca mi się w oczy jest już tak oklepany, że w tym momencie nie jestem w stanie tego czytać. Dlatego uznałam, że fajnie wrócić do "korzeni", przypomnieć sobie dlaczego lubi się czytać i jak to się zaczęło.. ;) 
Ps: może macie jakieś swoje ukochane książki, które chcielibyście mi polecić? Czekam na propozycję w komentarzach! ;) 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Jeśli już odwiedziłeś/aś mojego bloga, a na dodatek choć trochę Ci się spodobał, będzie mi bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie jakiś ślad w postaci komentarza i/lub obserwacji!
Dzięki i mam nadzieje, że jeszcze tu wrócisz! :)
Copyright © 2014 zaksiążkowany świat Raven , Blogger