2016/12/13

Jeffery Deaver - Hak

"Jesteś pewien, że nie można na ciebie znaleźć żadnego haka?
Dwóch bezwzględnych zawodowców w morderczej rozgrywce, która zdecyduje o życiu lub śmierci niewinnego detektywa i jego rodziny.
Kiedy FBI dowiaduje się, że Henry Loving, płatny morderca i „zbieracz” wynajmowany do wydobywania informacji od ofiar, otrzymał zlecenie porwania Ryana Kesslera, detektywa stołecznej policji, policjantowi i jego rodzinie zostaje przydzielona ochrona. Nie wiadomo, kto jest zleceniodawcą, nie wiadomo, jakie informacje chce uzyskać. Osoba odpowiedzialną za ochronę jest Corte, funkcjonariusz specjalnej agencji rządowej, który dobrze zna brutalne metody Lovinga – kilka lat wcześniej zbieracz zamordował bliską mu osobę. Corte, miłośnik gier i błyskotliwy strateg, rozpoczyna pojedynek z dawnym przeciwnikiem, wiedząc, że musi pogodzić konieczność zapewnienia swoim podopiecznym bezpieczeństwa z pragnieniem zemsty na zabójcy, który by wykonać zadanie, nie zawaha się przed użyciem żadnego haka." (lubimyczytac)

Nadal nie mogę uwierzyć, że aż tyle męczyłam tę książkę! Chyba najgorsze w tym wszystkim jest to, że ona.. wcale nie jest taka zła. Jest dobra. Ba! Gdy zaczęłam ją czytać byłam nawet bardzo zadowolona, bo w końcu w rękach trzymałam kryminał, który nie skupiał się tylko na głównej akcji ale też miał trochę wątków pobocznych i ogólnie był trochę "szerzej" opisany (np. rozmowa telefoniczna nie polegała tylko na dialogu, ale było też sporo opisu zachowań w trakcie itp) ale z zachowaniem rozsądku. Czyli tak jak lubię najbardziej! Niestety, w którymś momencie dopadł mnie kryzys i nie byłam wstanie dalej czytać - nie czytałam chyba ponad dwa tygodnie!! Spytacie dlaczego nie sięgnęłam po coś innego, a książki pana Deavera nie rzuciłam w kąt? Bo już taka jestem - jak zaczynam jakąś książkę to lubię ją skończyć, a już naprawdę nie przepadam za czytaniem dwóch książek na raz.. Więc nie czytałam. Zresztą przy moim obecnym deficycie czasu nie odczułam tego aż tak bardzo.. 


Jak już wspominałam książka jest naprawdę dobra. Dlatego przede wszystkim chciałam ją skończyć - przyszła chwila, gdy fabuła troszeczkę zaczęła mnie nudzić, też trochę pogubiłam się w akcji, ale gdy wróciłam do niej kilka dni temu, wciągnęła mnie na nowo. Głównym bohaterem jest agent Corte, który wcale nie jest właściwie agentem, ale pracuje w specjalnej agencji zajmującej się ochroną osób, które są ścigane przez tzw. zbieraczy czy cyngli, którzy mają wydobyć z nich odpowiednie informacje, a potem.. zlikwidować. Gdy takowej ochrony zaczyna wymagać Ryan Kessler, poszukiwany przez Henry'ego Lovinga, Corte podejmuje "wyzwanie". Zwłaszcza, że z Lovingiem ma swoje prywatne porachunki.. 

Akcja opisywana jest z perspektywy Corte, co pozwala dobrze poznać nam jego postać. Oprócz niego nie ma tak naprawdę innego, głównego bohatera. Oczywiście pojawia się protegowany Kessler, jego żona czy jej siostra, funkcjonariusze FBI czy sam Loving, ale oni jakby stanowią tylko osoby konieczne dla rozwoju akcji - nie poznajemy ich szczególnie bliżej, chyba, że jest to w jakiś sposób istotne. Więc Corte nieraz przytacza o nich historie z przeszłości, opisuje jacy są.. Ale jak już wspominałam - wszystko idealnie wyważone. Sama historia też rozwija się typowo dla kryminałów - stopniowo, są zwroty akcji, ale efekt "wow" przychodzi pod sam koniec, gdy sytuacja zaczyna się zagęszczać. 

Jestem pewna, że jeszcze kiedyś sięgnę po coś autorstwa Jeffery'a Deavera. Póki co jednak czuje, że chyba muszę zrobić sobie odrobinę przerwy od kryminałów. Kocham je całym sercem, ale ostatnio czytuje tylko je.. A przecież lubię też inne gatunki książek, dlatego muszę rozejrzeć się za jakimś romansem albo obyczajówką.. Lub czymkolwiek innym! Ale nie bójcie się, recenzji thrillerów tutaj wciąż na pewno nie zabranie!:)

PS: bardzo podoba mi się tytuł książki - jest krótki i treściwy, idealnie opisuje to co znajdziemy w środku książki (albo może lepiej; obrazuje świetnie motyw przewodni). Poza tym to słowo bardzo często przewija się na stronicach ;)



Jeśli już odwiedziłeś/aś mojego bloga, a na dodatek choć trochę Ci się spodobał, będzie mi bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie jakiś ślad w postaci komentarza i/lub obserwacji!
Dzięki i mam nadzieje, że jeszcze tu wrócisz! :)
Copyright © 2016 zaksiążkowany świat Raven , Blogger