2017/06/07

POWRÓT + Katarzyna Bonda - Pochłaniacz

"Zima 1993. Tego samego dnia, w niejasnych okolicznościach, ginie nastoletnie rodzeństwo. Oba zgony policja kwalifikuje jako tragiczne, niezależne od siebie wypadki.
Wielkanoc 2013. Po siedmiu latach pracy w Instytucie Psychologii Śledczej w Huddersfield na Wybrzeże powraca Sasza Załuska. Do profilerki zgłasza się Paweł „Buli” Bławicki, właściciel klubu muzycznego w Sopocie. Podejrzewa, że jego wspólnik - były piosenkarz i autor przeboju Dziewczyna z północy - chce go zabić. Załuska ma mu dostarczyć na to dowody. Profilerka niechętnie angażuje się w sprawę. Kiedy jednak dochodzi do strzelaniny, Załuska zmuszona jest podjąć wyzwanie. Szybko okazuje się, że zabójstwo w klubie łączy się ze zdarzeniami z 1993 roku, a zamordowany wiedział, kto jest winien śmierci rodzeństwa. Jednym z kluczy do rozwiązania zagadki może okazać się piosenka sprzed lat." (lubimyczytać)


Przyznam szczerz, że tak dawno nie pisałam żadnej recenzji, że nawet nie wiem czy potrafię to jeszcze robić. Postanowiłam jednak wrócić, bo brakowało mi tej sfery życia - tej, w której mogłam dzielić się opinią na temat przeczytanej książki, wiedząc, że ta moja opinia trafi do mniej lub bardziej licznego grona i może ktoś kiedy, zainspirowany moim zdaniem sięgnie po daną powieść.. Więc wracam! Wracam, chociaż czasu wcale nie mam więcej, chyba wręcz przeciwnie, ale postanowiłam, że przecież raz w tygodniu może uda mi się coś napisać.. Przeczytać i napisać o tym.
Teraz przejdźmy jednak do rzeczy. Książkę Katarzyny Bondy, pierwszą z jej serii "Cztery żywioły Saszy Załuskiej" czytałam już dawno temu. Nie pamiętam już wszystkich szczegółów fabuły, nie pamiętam już wszystkich bohaterów.. Ale pamiętam o co w niej chodziło i pamiętam, że książka nie przypadła mi do gustu. 

Wielkie szczęście zawsze słono kosztuje. Tylko kłopoty są za darmo.

Bardzo długo się z nią męczyłam. Kompletnie mnie do niej nie ciągnęło, a ponieważ nie jestem zwolenniczką po pierwsze: czytania kilku książek na raz, po drugie: zostawiania w połowie rozpoczętej książki choćby nie wiem jak mi się nie podobała.. Nie potrafiłam czytać nic innego. Więc czasami nie czytałam przez tydzień, czasami po kilka stron dziennie. Muszę jednak zaznaczyć, że wyjątkowo wciągnął mnie sam początek kryminału, przedstawiający zdarzenia z 1993 roku. Niestety potem autorka powróciła do czasu teraźniejszego, czyli w tym wypadku do roku 2003 i.. Zaczęła przynudzać. Oczywiście były zwroty akcji, były ciekawe momenty, a i przyznać muszę, że końcówka bardzo mnie zaintrygowała (na tyle, że jeszcze kiedyś wrócę do tej serii), to niestety.. Całość wypadła blado i nudno. Za bardzo to wszystko było rozwleczone. Jak tworzy się tak obszerną powieść, szczególnie kryminał czy thriller, trzeba mieć naprawdę dobry pomysł, by nie zanudzić czytelnika, a wręcz przeciwnie - zainteresować go na tyle, że prawie siedemset stron przeczyta na jednym wdechu. Z przykrością muszę poinformować, że w moim przypadku, pani Katarzynie się to nie udało. 


Nie ganiaj za ludźmi, nie muszą cię lubić. Ci, którzy pasują do ciebie, znajdą cię i zostaną.


Jest to jednak tylko moja opinia. Niezbyt przychylna, ale każdy oczekuje od książki czegoś innego. Ja od tego typu książek mam bardzo duże wymagania, jestem bardzo czepliwa, ponieważ w swoim życiu przeczytałam już sporo kryminałów, więc moje wymagania rosną za każdym razem, szczególnie, że jest to rodzaj czytadła, po który sięgam najczęściej. W bliżej lub dalej przyszłości postaram się dać jeszcze szansę pani Katarzynie Bondzie na zmianę mojej opinii co do cyklu z Saszą Załuską. Póki co mam jednak w kolejce dużo ciekawszych pozycji. 

Pochłaniacz | Okularnik | Lampiony | Czerwony Pająk 
Jeśli już odwiedziłeś/aś mojego bloga, a na dodatek choć trochę Ci się spodobał, będzie mi bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie jakiś ślad w postaci komentarza i/lub obserwacji!
Dzięki i mam nadzieje, że jeszcze tu wrócisz! :)
Copyright © 2016 zaksiążkowany świat Raven , Blogger