2017/07/30

Remigiusz Mróz - Czarna Madonna


"Boeing 747 irlandzkich linii lotniczych miał wylądować w Tel Awiwie o trzeciej w nocy. Nigdy nie dotarł na miejsce, a kontakt z maszyną utracono gdzieś nad Morzem Śródziemnym. Na pokładzie znajdowało się 520 osób, w tym narzeczona Filipa, która miała odbyć pielgrzymkę do Bazyliki Grobu Świętego.Przez pierwsze godziny Filip wierzy, że samolot się odnajdzie. Nic nie wskazuje na zamach, straż przybrzeżna nie odnajduje wraku, a co jakiś czas do kontroli lotów dociera sygnał z transpondera.Co stało się z boeingiem? Jaki związek ma jego zniknięcie z podobnymi zdarzeniami?
I jakie znaczenie ma obraz Matki Bożej, nazywany Czarną Madonną? Pierwsze odpowiedzi każą Filipowi sądzić, że niewiedza naprawdę jest błogosławieństwem." (lubimyczytac)

Książka trafiła w moje ręce dzień po premierze. Tak bardzo nie mogłam doczekać się horroru w wydaniu Mroza, że zamówiłam książkę przedpremierowo. Dodatkowo nakręcała mnie promocja - promowanie książki i przyrównywanie jej do dzieł Kinga, który jest dla mnie mistrzem. Uwielbiam styl również pana Mroza, ale zdawałam sobie też sprawę, że to zapewne głównie chwyt marketingowy, ale bardzo udany. Niemniej jednak.. pan Remigiusz zgotował mi niemałą niespodziankę.. 

Nie będę tutaj nikogo oszukiwać. Nie przeczytałam książki do końca. Ba! Ledwo ją zaczęłam szczerze mówiąc, ale gdy zobaczyłam jaką konkretnie tematykę porusza, odpuściłam, bo to nie są tematy dla mnie - a nie spodziewałam się, że temat będzie dotyczył.. tego czego dotyczy, bo po opisie nie idzie tego jednoznacznie wywnioskować. 
Mogę czytać Kinga, który pisze o wampirach, przerażających klaunach czy hotelach, które chcąc pochłonąć swoich mieszkańców, ale nie mogę czytać Mroza, który pisze o opętaniu i egzorcyzmach. Nie i koniec kropka. Ledwo zaczęłam, a już zaczęłam się bać, ale w ten.. niezdrowy sposób. Bo King piszę o nierealnych rzeczach, a Mróz porusza tematy... Hm. Może jednak posłużę się cytatem z posłowia autora, bo niemal wyją mi słowa z ust:

"(...)uwielbiam Stephena Kinga, który zawsze będzie dla mnie niedoścignionym mistrzem - niespecjalnie jednak obawiam się klaunów (nawet jeśli wyglądają i mieszkają w kanałach, wilkołaków, wampirów nawiedzonych hoteli, parków rozrywki (...). Mój niepokój budzi zwykle to, co nienadprzyrodzone - czyli zwykłe, ludzkie zło. I to właśnie dlatego, że jest "zwykłe". "

Zważywszy na to, że nie przeczytałam książki, nie wystawiam jej też żadnej oceny. Jednak jest to na pewno Remigiusz Mróz jakiego jeszcze nie znaliśmy i jeśli ktoś jest odważny, jeśli nie ruszają go takie tematy, a lubi dzieła pana Mroza to na pewno powinien przeczytać. Ja natomiast czekam na inne horrory w jego wydaniu i trzymam go za słowo, że już nigdy nie poruszy tematów religijnych (swoją drogą czytałam recenzję, że nie naruszył w żaden sposób sacrum, hm.. majestatu Czarnej Madonny itd, co mnie bardzo ucieszyło). A jeśli słowa nie dotrzyma, wynajmę Chyłkę i spotkamy się w sądzie! 


Jeśli już odwiedziłeś/aś mojego bloga, a na dodatek choć trochę Ci się spodobał, będzie mi bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie jakiś ślad w postaci komentarza i/lub obserwacji!
Dzięki i mam nadzieje, że jeszcze tu wrócisz! :)
Copyright © 2016 zaksiążkowany świat Raven , Blogger